Metalowa trasa roku 2012 dotarła do Torunia. Najbardziej znany klub koncertowy w mieście – Od Nowa – gościł 3 składy, które dały licznie zgromadzonej publiczności sporą dawkę ciężkiego, pachnącego siarką i przenikającego do żywego, grania. Była to jedna z ostatnich imprez w „starej” Od Nowie, a na małej scenie zagrały Deathcaller, Lostbone i Made of Hate. Dla niektórych fanów metalu może być to zdziwieniem, gdyż w grodzie Kopernika nie pojawił się z zespół Hedfirst (z przyczyn niezależnych od zespołu) – jedna z gwiazd trasy koncertowej.

Kto przyszedł jednak na koncert, na pewno nie żałował. Zaczęło się, co prawda, od 40 minutowego opóźnienia, ale można to tłumaczyć nieobecnością kapeli Hedfirst. Jako support rozgrzewający publikę przed daniem głównym, zagrał toruński band Deathcaller. O dziwo, zgromadził on pod sceną sporą grupkę rozentuzjazmowanych, głównie bardzo młodych, osób. Mieszanina brzmień z pogranicza death i thrash metalu, trzeba przyznać, że solidnie „skrojonych”, dawała nadzieję na naprawdę udaną imprezę. Nie można pominąć milczeniem wokalisty i frontmana kapeli Andrzeja Borzęckiego, który wydaje się być postacią charyzmatyczną, posiada świetny kontakt z publicznością, a ekspresji pozazdrościć mu mogą zdecydowanie większe tuzy sceny metalowej w Polsce. Okazać się miało jednak, że charyzmatycznych wokalistów w czwartkowy wieczór w Od Nowie znajdowało się zdecydowanie więcej.

Po blisko 40-minutowym secie Deathcaller, na scenie zameldowała się kapela Lostbone. Zespół promuje w trakcie Metalowej Trasy Roku 2012 album „Ominous”. Jest to trzecia płyta zespołu, która miała swoją premierę na początku tego roku. Stąd też nie dziwi fakt, że band zagrał z niej kilka „soczystych” kawałków. Lostbone to zespół, który na scenie metalowej istnieje od 2005 roku, a który m.in. był w ubiegłym roku supportem dla Cavalera Conspiracy – składu, którego nikomu przedstawiać nie trzeba – podczas ich koncertu w warszawskiej Stodole. Nie wiem czy to tylko moja opinia, ale wydaje mi się, że Lostbone jest zespołem, który zdecydowanie lepiej wypada live. Nie do końca przekonuje mnie ich dotychczasowa dyskografia, chociażby z racji tego, że jest to stosunkowo proste i mało wyrafinowane granie – prawda, że z dużą dozą „pierdolnięcia”, z charakterystycznym dla hardcorowych składów „naparzaniem” – momentami wtórne i „trącące myszką”. Zupełnie inne wrażenie odniosłem jednak podczas koncertu. Energia bijąca od zespołu, nietuzinkowy i bez wątpienia utalentowany, zarówno na polu muzyki, jak także robienia show, wokalista – „Barton”, znany również z Chain Reaction. Pisałem, że zespół grał kawałki z nowej płyty, ale nie można nie zwrócić uwagi na fakt, że z najbardziej żywiołową reakcją spotkały się utwory bardziej znane, utrwalone na „Lostbone” i „Severance”. Koncert zdecydowanie na plus, zachowanie muzyków przed, w trakcie i po koncercie – rewelacja. Każdy z fanów, który tylko chciał pogadać z członkami zespołu, czy zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie, nie miał z tym najmniejszego problemu. Zresztą atmosfera całej Metalowej Trasy Roku 2012 jest niezwykle budująca, by nie rzec rodzinna. A mówią, że metal, to tylko zło, diabeł i siarka.

Jako ostatni na scenie zameldowali się członkowie kapeli Made of Hate. Warto było na ten koncert czekać, pomimo tego, że rozpoczął się on od drobnych problemów natury technicznej. Pokaz melodyjnego grania na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Malkontenci będą zawsze twierdzić, że „riffy” kapeli są przesłodzone, jednak przejmowanie się nimi nie ma najmniejszego sensu. Zespół po prostu porywa publikę. Bez względu na to, kto znajduje się w czasie trwania ich występu nieopodal, nie ma możliwości, żeby nie włączył się do zabawy. Zwą muzykę Made of Hate melodyjnym death metalem. Coś w tym może i jest, jednak klasyfikowanie ich nie ma większego sensu. Cały skład to sceniczne zwierzaki. Nie ma lepszej promocji ciężkiego grania niż tego rodzaju koncerty. Jeżeli, w co wątpię, ktoś przyszedł we czwartek na koncert metalowy po raz pierwszy, właśnie dzięki takim występom będzie wracał. Chociaż w zapowiedziach koncertu wskazywane było, że zespół promował będzie wydaną w 2010 płytę „Pathogen”, to nie zabrakło również kompozycji z „Bullet in Your Head”. Nie dziwi fakt, że Made of Hate był w 2008 roku supportem Iron Maiden, bo to po prostu bardzo dobry band. A na koncertach, zaryzykowałbym twierdzenie, że znakomity.

Metalowa Trasa Roku 2012 wyjechała z Torunia. Chętnych mocnych wrażeń zapraszamy na kolejne koncert cyklu, które odbędą się w Gdyni, Iławie i Olsztynie. Dobra zabawa – gwarantowana.